Strona 1 z 1 • Znaleziono 3 postów • 1
Zbigniewie - coś mi się widzi, że przerzuciłeć się z Tygodnika Powszechnego na Gazete Polską Wierzbickiego, a zwłaszcza na TFUrczość Elżbiety Isakiewicz. Bo o ile na początku, to co pisałeś jeszcze reprezentowało jakiś poziom, to teraz - jak tak dalej pójdzie to zapełni nam się luka po Ryglu a i moderatorzy będą mieli co robić. Bo na razie to dość nudne zajęcie

A teraz na poważnie. Nie lepiej by było najpierw zastanowić się, o czym się w tym wątku kłócimy Bo niby czemu ,, zgorszeniem i zdradą Boga" ma być głosowanie na SLD czy UW do rady samorządu terytorialnego i co ciekawe - uważa tak naczelny agitator Uni Europejskiej na tym Forum.

Po drugie. Gdybyś przeczytał porządnie mój post to wiedziałbyś co ja tam napisałem. A jeśli chodzi o Unie to było tak Na razie jeszcze sprawy światopoglądowe należą do kompetencji parlamentów państw członkowskich, zwłaszcza iż kompetencje Parlamentu Europejsiego są znikome. Ale spokojnie - im bardziej będzie postępować integracja - tym ( co jest naturalne w cywilizowanym świecie ) kompetencje legislatywy unijnej będą szersze. I co, wierzysz że PE nie podniesie swoich rezolucji w sprawie abrocji czy homoseksualistów do rangi ustaw ,,federalnych" Jak więc widać, starałem się pisać w sposób wyważony i umiarkowany. Nie mniej wynika z tego, że przykład jak piszesz o autonomicznym (katolickim) systemie prawnym? może nie potrwać juz długo.

Co do sukcesu ekonomicznego Republiki Irlandii - na prawdę zachwoałbym umiar w porównywaniu tego maleńkiego i wyspiarskiego państewka z Polską. Wiesz, gdyby np nasza opolszczyzna była wyspą to też mieliby jak w raju . I wcale żadna Unia nie byłaby im potrzebna. Denerwują mnie ludzie, którzy z takim maniakalnym uporem porównują Irlandię z Polską. Nie tylko chodzi o Unię, ale i o doktrynę liberalizmu ( nb skoro Irlandia skorzystała na unijnej pmocy - to pytam - jaki to liberalizm. Zwykły interwencjonizm czynnika publicznego, którego i Ty Zbigniewie tak bardzo nie lubisz ). Inna rzecz, ze ten mały wyspiarski kraj mógł z łatwościa wykorzystać pomoc i to obojętnie czy z zewnątrz czy z własnych rezerw. Kilka inwestycji i świeci. Potem można przejść na liberalizm nawet. Co innego Polska.

To samo dotyczy naszych negocjacji. Zapewne potrzeby Irlandii sprawiały znacznie mniej problemów negocjatorom z obu stron. Polska aby się rozwijać naturalnie potrezbuje więcej wyciągnąć z Uni Irlandia mniej. Więc i negocjatorzy irlandscy nie mieli raczej większych problemów. A my ? Chcemy wyciągnąć jak najwięcej. Oni za dużo nie dadzą, pewnie nie mają. Ostatecznie dobrze będzie jak nie będziemy w ogóle do interesu dopłacać. O wielkich korzyściach raczej co marzyc nie mamy.